Jóźwiak przed FEN 24: Kibica dzisiaj nie wolno oszukiwać

Prezes federacji Fight Exclusive Night Paweł Jóźwiak nie może doczekać się sobotniej gali FEN 24, która zapowiada się na najciekawsze wydarzenie w ponad pięcioletniej historii organizacji. – Dziś widza nie można oszukiwać. Świadomość o sportach walki jest tak duża, że tylko serwując naprawdę wykwintne danie można spodziewać się okazałego napiwku.

W pięć miesięcy organizujecie piątą galę. Szybko, bardzo szybko to wszystko się rozwija.

Paweł Jóźwiak: Dokładnie, czas leci niemiłosiernie. Przed chwilą spotykaliśmy się w Poznaniu na konferencji prasowej przed FEN 22, a zaraz będziemy trzy gale do przodu. Mieliśmy przerwę wakacyjną dłuższą niż zwykle, ale teraz już wszystko idzie sprawnie. W Warszawie ogłosimy kolejną edycję, FEN 25.

Federacja była już w tym miejscu?

PJ: Nie była, co jeszcze bardziej mnie cieszy – to dla nas coś nowego. Coś wyjątkowego w polskim MMA, bo takiej gali, jaką my zorganizujemy w czerwcu, jeszcze nikt nie zorganizował. Północ Polski – tyle mogę powiedzieć.

Przejdźmy do warszawskiej edycji. To najlepsza karta w historii FEN?

PJ: Najlepsza i najbardziej zasłużona. Najmocniejsza sportowo. Mówiłem kilkukrotnie, że FEN rozwija się i to będzie nasz rok, a ta gala jest tylko tego potwierdzeniem. Dwie walki o pas, trzech mistrzów na karcie walk, dwa eliminatory, starcie kobiet, kilka mocnych nazwisk, które dopiero przebijają się do świadomości fanów. Każdy znajdzie coś dla siebie w Warszawie. Nudy nie będzie, bo od pierwszego gongu pierwszej walki czeka nas dużo emocji.

Konkurencja jest na rynku spora – trzeba się czymś wyróżniać.

PJ: Konkurencja nie przeszkadza tylko wtedy, gdy czujesz się mocno. My czujemy się mocno. Widzimy konkurencję, cieszymy się, że takowa występuje, ale wiemy, na co nas stać i co musimy robić, żeby takimi galami, jak ta warszawska, podnosić sobie poprzeczkę. Dziś widza nie można oszukiwać. Świadomość o sportach walki jest tak duża, że tylko serwując naprawdę wykwintne danie można spodziewać się okazałego napiwku. Missmatche i bumobicie nie przejdzie. To już było, tego nie ma. Nie można ściągnąć gościa z Nibylandii, kazać mu podczas trailerów powiedzieć trzy obraźliwe słowa, wyreżyserować popchnięcie na ważeniu, żeby sprzedać halę. Kibic dziś wie, kto jest dobry, a kto jest pompowany. My nie pompujemy. Ściągamy z zagranicy dwóch zawodników dla naszych mistrzów – Wrzoska i Paczuskiego – i w skali Europy są to naprawdę kozacy. Schmid ma prawie cztery razy więcej zwycięstw na koncie niż Arek. Anstey z 13 wygranych walk 13 wygrał przed czasem. To najlepszy brytyjski zawodnik w swojej kategorii wagowej, a to jest naprawdę mocny rynek. Jeżeli nasi mistrzowie chcą błyszczeć na świecie, muszą wygrywać z takimi rywalami – nie ma drogi na skróty.

Nie każdy tak myśli. To nie kreuje bohaterów.

PJ: Kreuje bohaterów, którzy naprawdę są bohaterami. Nie mistrzów własnej piaskownicy. Wrzosek jest jednym z ośmiu najlepszych zawodników na świecie, występuje w GLORY. Mam mu ściągnąć chłopaka, który przyjedzie do Warszawy, zwiedzi Stare Miasto, a po drugiej rundzie będzie myślał, gdzie jest After Party? Nie będę tego robił. Wiem, że kariera wielu zawodników w FEN mogłaby się potoczyć inaczej, gdybym ściągał mięso armatnie i nabijał rekordy. Nikt tego jednak nie chce – ani ja, ani kibice, dziennikarze czy zawodnicy. Grzesiek Ciepliński wygrał z Marcinem Sianosem i zadzwonił do mnie, że albo chce kozaka, albo nie będzie walczył. Jest wciąż młody, ma 26 lat, a mierzy wysoko i zwycięstwo z gościem o rekordzie 5-15 go nie kręci. Dostał Bajora, który według bukmacherów jest faworytem. Wszyscy są zadowoleni, o to chodzi.

Grzebyk może przejść do historii…

PJ. Już przeszedł zdobywając pas mistrzowski w kategorii średniej i aspirując do mistrzostwa w półśredniej. To jest tak genialna walka, że na 25 minut wyłączam telefon, nie załatwiam żadnych spraw, które muszę załatwić podczas gali i delektuje się tym pojedynkiem. To jest możliwie najlepsze zestawienie, jakie dziś można było zorganizować w FEN. Każdy z tych chłopaków za kilka, kilkanaście miesięcy może występować w UFC. To walka o naprawdę ogromną stawkę.

Kolejny mistrz zostanie wyłoniony. Do końca roku wszystkie kategorie zostaną obsadzone?

PJ: Taki jest plan. Dwa eliminatory w Warszawie mają wyłonić tych, którzy w kolejnej walce podejmą mistrzowskie wyzwanie. W kategorii piórkowej jest wakat, więc tu nie ma problemu. W średniej wszystko zależy o decyzji Grzebyka po walce z Gniadkiem. W Warszawie po raz czwarty z rzędu podczas naszej gali odbędzie się walka w kategorii ciężkiej. Niedługo wyłonimy pretendentów również do tytułu w królewskiej dywizji. W półciężkiej mam plan na to zestawienie. Wszystko w swoim czasie.

Jest też freak fight, który budzi zainteresowanie.

PJ: I niech budzi – o to w tym chodzi. Arab z Wujkiem wiedzą, jakie jest ich miejsce w szeregu. Nikt nie mydli oczu kibicom, że to będzie pojedynek Floyda Mayweathera Juniora z Oscarem de la Hoyą. Dwa tego typu pojedynki na 24 gale fani z pewnością nam wybaczą.

Plan gali FEN 24:

18:00 – otwarcie bram

18:45 – pierwsza walka karty wstępnej

20:00 – ceremonia otwarcia gali

20:15 – pierwsza walka karty głównej

Plan transmisji telewizyjnej:

18:30 – Polsat Sport Fight

20:00 – Polsat Sport i Super Polsat

***

Gala FEN 24 dla wielu zawodników będzie wydarzeniem o naprawdę wysoką stawkę. Aktualny mistrz kategorii średniej, Andrzej Grzebyk, jako pierwszy zawodnik w historii federacji ma szansę sięgnąć po drugi pas – tym razem w wadze półśredniej. Plany będzie starał się mu pokrzyżować Kamil Gniadek, który po serii czterech zwycięstw z rzędu w FEN liczy na swój pierwszy tytuł czempiona. Oprócz wyżej wymienionego pojedynku, w walce wieczoru zobaczymy starcie międzynarodowe – Arkadiusz Wrzosek podejmie Patricka Schmida. Szwajcar stoi przed szansą detronizacji obecnego mistrza FEN, który niedawno podpisał kontrakt z najlepszą federacją K-1 na świecie: Glory. 

To nie wszystko! 16 marca w Warszawie zobaczymy także dwa oficjalne eliminatory do pasów mistrzowskich, starcie płci pięknej, pojedynek w odbudowującej się kategorii ciężkiej oraz wiele innych walk, w których poziom emocji sięgnie zenitu! ALL OR NOTHING!

Karta walk FEN 24:

+95 kg, K-1: Arkadiusz Wrzosek VS Patrick Schmid *
77 kg, MMA: Andrzej Grzebyk VS Kamil Gniadek *
88 kg, K-1: Radosław Paczuski VS Darren Anstey 
120 kg MMA: Grzegorz Ciepliński VS Szymon Bajor
66 kg, MMA: Kamil Łebkowski VS Adrian Zieliński
84 kg, MMA: Bartosz Leśko VS Marcin Naruszczka
55 kg, MMA: Kamila Porczyk VS Anita Bekus
80 kg: Arab VS Wujek Samo Zło
80 kg, MMA: Marcin Krakowiak VS Mateusz Strzelczyk
70 kg, K-1: Robert Rajewski VS Michał Gęsiarz

* Stawką tych pojedynków będą pasy mistrzowskie federacji Fight Exclusive Night.

Sponsorem głównym federacji Fight Exclusive Night jest Grupa LOTOS.

ZAKUP BILETÓW na galę FEN 24 jest możliwy na Eventim.pl oraz na stronie organizacji: http://fen-mma.com/bilet/.

Dołącz do wydarzenia na portalu Facebook: TUTAJ.

FEN Social Media:
Facebook: facebook.com/fightexclusivenight/
Twitter: twitter.com/fenmma
Instagram: instagram.com/fightexclusivenight/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *