FEN 14: pasy dla Santosa i Sarary!

To był wieczór wielkich emocji, efektownych zwycięstw przed czasem i ciężkich, pięciorundowych walk o tytuły mistrzowskie federacji FEN w MMA i K-1. W sobotę w katowickim Spodku nowymi mistrzami zostali Brazylijczyk Joilton Santos i Tomasz Sarara.

FEN 14 Silesian Rage stała pod znakiem walk rozstrzyganych przed czasem – aż siedem z jedenastu pojedynków zakończyło się poddaniem lub technicznym nokautem. Zaczęła się jednak od ciekawej, toczonej głównie w parterze walki na pełnym dystansie Piotra Olszynki z Kamilem Selwą. Po kwadransie zaciętej rywalizacji jednogłośną decyzją sędziów zwycięstwo przypadło w udziale temu drugiemu.

W dwóch kolejnych pojedynkach karty wstępnej zawodnicy nie czekali już na werdykty sędziowskie. Najpierw niespodziankę sprawił debiutujący w FEN Łukasz Stanek, który balachą na kolano w drugiej rundzie zmusił do odklepania faworyzowanego Adriana Błeszyńskiego, który opuszczał halę z gipsowym opatrunkiem na kontuzjowanej nodze, a później Albert Odzimkowski, który cierpliwie szukał drogi do zwycięstwa przed czasem, pod koniec trzeciej rundy duszeniem zza pleców poddał Mateusza Strzelczyka.

Po dynamicznej, utrzymanej w śląskich klimatach ceremonii otwarcia, której muzycznym motywem przewodnim był utwór „Jo chca” zespołu Oberschlesien, czyli cover słynnego „Ich will” Rammsteinu, przyszła kolej na bohaterów karty głównej gali FEN 14 Silesian Rage.

Zgodnie z przewidywaniami już w pierwszych rundach zakończyły się walki MMA w wadze ciężkiej zaplanowane na początek tej części wieczoru. W starciu byłych kulturystów drugą porażkę z rządu zaliczył Akop Szostak – potężniejszy od niego i bardziej doświadczony jako zawodnik MMA Czech Martin Chudej pokonał „Dzika” w nieco ponad minutę przez techniczny nokaut. Równie krótko byłemu strongmanowi Tyberiuszowi Kowalczykowi opór stawiał weteran Tomasz Czerwiński. „Tyberian” duszeniem gilotynowym zmusił „Big T” do odklepania, zapisując trzecie szybkie zwycięstwo w trzeciej zawodowej walce w karierze.

W pierwszej rundzie zwycięstwo zapewnił sobie również Andrzej Grzebyk, powracający do klatkoringu FEN po rocznej przerwie spowodowanej kontuzją. Zawodnik z Rzeszowa konsekwentnie atakował low-kickami wykroczną nogę rywala, osłabiając ją do tego stopnia, że po przerwie Białorusin Alexey Repalov nie był już zdolny do kontynuowania walki.

Podobną taktykę w pierwszej tego wieczora walce na zasadach K-1 z powodzeniem zastosował będący w doskonałej formie Kamil Jenel, chociaż jego przeciwnik, doskonale znany polskim kibicom Pavel Obozny z Białorusi, nieco dłużej zdołał utrzymać się w grze.  W pierwszej rundzie dwukrotnie lądował na deskach, ale zdołał dotrwać do gongu kończącego tę część walki. W drugiej mocne i precyzyjne kopnięcia Polaka trzykrotnie kończyły się nokdaunami i zgodnie z regułami K-1 sędzia zakończył to nierówne starcie.

Fantastyczny kickbokserski spektakl kibice zobaczyli w kolejnym starciu karty głównej. Niepokonany w klatkoringu FEN Paweł Biszczak i debiutujący w tej organizacji Tomasz „Zadyma” Gromadzki od pierwszych sekund walczyli bardzo ofensywnie, prezentując wiele świetnych technik, m.in. efektownych obrotówek. Początkowo to „Zadyma” atakował agresywniej, ale Biszczak umiejętnie kontrował, raz za razem precyzyjnie trafiając rywala. W kolejnych rundach wymiana mocnych i celnych uderzeń i kopnięć trwała nadal, ale obaj kickbokserzy imponowali tego wieczora zarówno kondycją, jak i odpornością na ciosy i żaden z nich nie dał się powalić na deski.

Ostatecznie do wyłonienia zwycięzcy tego pasjonującego widowiska potrzebna była dogrywka. W niej Paweł Biszczak przekonał wreszcie sędziów, że należy mu się piąte zwycięstwo w organizacji FEN, trafiając  Gromadzkiego na wątrobę, a potem wściekle atakując go serią ciosów, po których „Zadyma” był liczony. Zdołał jeszcze wrócić do walki, ale już do końca rundy musiał bronić się przed próbami nokautu, którym legniczanin chciał zakończyć pojedynek.

W pierwszym pojedynku, którego stawką był pas federacji FEN w MMA w kategorii lekkiej, broniący mistrzowskiego trofeum Roman Szymański zmierzył się z Joiltonem Santosem. Znany z dobrych umiejętności grapplerskich pretendent do tytułu, zgodnie z przewidywaniami ekspertów, konsekwentnie sprowadzał walkę do parteru, wiedząc, że Polak jest groźniejszy od niego w stójce. Szymański walczył z ogromną determinacją, nieustannie poszukiwał patentu na skończenie rywalizacji przed czasem, ale wyraźnie silniejszy fizycznie od niego Santos nie popełniał błędów i kontrolował sytuację w klatkoringu. Po pięciu rundach tego znakomitego, wyczerpującego boju sędziowie byli jednomyślni – nowym mistrzem FEN został Joilton „Peregrino” Santos!

Zanim do klatkoringu weszli bohaterowie pojedynku o pas w formule K-1, kibice w Spodku i widzowie transmisji w Polsacie Sport obejrzeli jeszcze jedną dobrą walkę ­­MMA, w której Paweł Hadaś pokonał Pawła Brandysa, odnosząc siódme zwycięstwo z rzędu, a zarazem drugie w organizacji FEN. Początkowo walka była wyrównana, obfitująca w szybkie wymiany ciosów, ale stopniowo przewagę punktową zyskiwał bardzo aktywny Hadaś, wykorzystujący swoje nieprzeciętne umiejętności parterowe. Brandys bił się bardzo walecznie, jednak siły tracił szybciej niż jego przeciwnik i w trzeciej rundzie nie zdołał już wybronić się przed duszeniem zza pleców, którym Hadaś zakończył to starcie przed czasem.

Na najwyższym poziomie stała także pierwsza w historii walka o pas FEN w K-1 w wadze cruiser,  w która była pojedynkiem nie tylko świetnych zawodników: Tomasz Sarary i Dennisa Stolzenbacha, ale także starciem myśli trenerskiej dwóch wybitnych holenderskich trenerów: Ernesto Hoosta, współautora największych sukcesów Sarary, oraz Mekkiego Ben-Azzouza, którego podopiecznym jest Stolzenbach. Zaliczany do światowej czołówki kategorii cruiser Polak, który w trzech poprzednich walkach w federacji FEN pewnie zwyciężał, na ostatniej prostej ku tytułowi mistrzowskiemu musiał wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, bo Holender wysoko zawiesił poprzeczkę.

W pierwszej rundzie przewagę zyskał Sarara, lecz Stolzenbach nie dał się całkowicie zepchnąć do defensywy i też nie szczędził rywalowi mocnych ciosów i kopnięć. W drugiej to właśnie on przejął inicjatywę i zaczął mocniej nacierać, ale doświadczony Sarara był na to przygotowany i nie dał sobie wyrządzić większej krzywdy. Podobny przebieg miały wydarzenia w kolejnych dwóch rundach – najpierw dominacja Polaka, później odrabianie strat punktowych przez zawodnika z kraju tulipanów i wiatraków. W decydującej rundzie obaj znów ruszyli do ataku, jednak to gwiazdor FEN, który zachował na końcówkę więcej sił, silniejszymi i dokładniejszymi ciosami i kopnięciami zapracował na to, by to właśnie na jego biodrach prezes FEN Paweł Jóźwiak zawiesił pas mistrzowski.

Gala FEN 14 Silesian Rage, kolejne bardzo widowiskowe i emocjonujące zawody federacji Fight Exclusive Night, przeszła już to historii. Teraz kibiców MMA i K-1 czeka blisko pięć miesięcy oczekiwania na następną galę, bowiem FEN 15 odbędzie się dopiero 11 marca. Ogłoszone już pierwsze nazwiska imprezy na warszawskim Torwarze (walczyć będą m.in. aktualni mistrzowie FEN Davy Gallon i Przemyslaw Mysiala oraz Paweł Żelazowski i Paweł Pawlak) dają jednak pewność, że warto już rezerwować bilety na to wydarzenie.

Wyniki walk gali FEN 14 Silesian Rage:

walka wieczoru:

K-1 -95 kg: Tomasz Sarara w walce o pas organizacji FEN w kategorii cruiser pokonał jednogłośnie na punkty Dennisa Stolzenbacha

co-main event:

MMA -84 kg: Paweł Hadaś pokonał przez poddanie (duszenie zza pleców) w trzeciej rundzie Pawła Brandysa

karta główna:

MMA -70 kg: Joilton Santos w walce o pas federacji FEN w kategorii lekkiej pokonał jednogłośnie na punkty Romana Szymańskiego

K-1 -77 kg: Paweł Biszczak pokonał jednogłośnie na punkty po rundzie dodatkowej Tomasza Gromadzkiego

K-1 -77 kg: Kamil Jenel pokonał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Pavla Oboznego

MMA -84 kg: Andrzej Grzebyk pokonał przez techniczny nokaut po pierwszej rundzie Alexeya Repalova

MMA +93 kg: Tyberiusz Kowalczyk pokonał przez poddanie w pierwszej rundzie Tomasza Czerwińskiego

MMA +93 kg: Martin Chudej pokonał przez techniczny nokaut w pierwszej rundzie Akopa Szostaka

MMA -77 kg: Albert Odzimkowski pokonał przez poddanie (duszenie zza pleców) w drugiej rundzie Mateusza Strzelczyka

karta wstępna:

MMA -77 kg: Łukasz Stanek pokonał przez poddanie (balacha na kolano) w drugiej rundzie Adriana Błeszyńskiego
MMA -61 kg: Kamil Selwa pokonał jednogłośnie na punkty Piotra Olszynkę

FEN